Grzegorz Piątek, Michał Wiśniewski oraz Jagoda Załęska-Kaczko w rozmowie z Justyną Nowicką dociekali ich rodowodu i rekonstruowali przesłania: na przykład Ordensburga w Złocieńcu na Pomorzu Zachodnim — upodobnionego do krzyżackiego zamku ośrodka szkolenia nowych hitlerowskich elit — czy Eichenkampu pod Gliwicami — wzorcowej osady dla funkcjonariuszy SA i SS z germańskim dębem nie tylko w nazwie. Za wieloma projektami stała przemoc symboliczna. Bez uporczywego zniemczania, bez wymazywania polskości nie dałoby się Poznania przekształcić w nowe centrum administracyjne i kulturalne niemieckiego Wschodu, stworzyć nowego niemieckiego miasta Warszawy czy przywrócić Krakowowi jego prastarą niemieckość i zmienić w Norymbergę Wschodu.
Za architekturą stała ideologia, za ideologią – zbrodnia. Rewersem tego, co budowano i przebudowywano dla „rasy panów” były getta i wysiedlenia. Dobrobyt oparty na niewolniczej pracy „podludzi”. Infrastruktura eksterminacji – fabryk śmierci i obozów dostarczających darmowej niemal siły roboczej w myśl doktryny wyniszczenia przez pracę tak przewrotnie sparafrazowanej na bramie w Auschwitz.