Przejdź do treści Wyszukiwarka

Tajemniczy brunet w malowanym trampku

Rysuje prawie bez przerwy, neurotycznie, dniem i często nocą – na wszystkim, na czym tylko się uda. Tara von Neudorf ma niezwykły talent. Odkrył go przypadkiem, pełniąc służbę wojskową, kiedy, setnie się nudząc, namalował Fudżijamę dla swojego dowódcy.

Czterdziestosześcioletni Tara von Neudorf to właściwie żywe, „chodzące” Gesamtkunstwerk – dzieło totalne! Pełna synteza sztuk! Wszystko, co na sobie nosi – kurtki, spodnie, koszule, buty, biżuteria – to jego niekonwencjonalne pomysły i artystyczne kreacje, choć często w szyciu pomaga mu matka. Krawat z żyletkami czy malowane własnoręcznie trampki – to unikalne „dzieła” przeznaczone do ubrania, które szczególnie zapamiętałam po pierwszej rozmowie z artystą. Tara urodził się i mieszka w Transylwanii. Zasadniczo w Sybinie, ale też czasowo w Engelthalu (czyli w rumuńskiej Mighindoali) – opuszczonej przez Sasów wiosce, a trochę w swojej daczy koło Sybinu, którą nazywa „jedną ze swoich posiadłości”, bywa też bardzo często w Klużu. Transylwania jest dla twórczości Tary kluczowa, stanowi jeden z najważniejszych wątków w jego artystycznych pracach, które tworzy na starych mapach szkolnych (już nieprzydatnych, pozostałych po erze Ceaușescu).

Publikacje

Publikacje

Kartograf złowrogiej historii. Tara (von Neudorf)
Jest to pierwszy w Polsce album, który prezentuje dorobek artystyczny Tary (von Neudorf), jednego z najciekawszych i najbardziej cenzurowanych współczesnych twórców rumuńskich. Sztuka Tary porusza tematy tożsamości, współistnienia kultur i niezabliźnionych ran. Jako bazy swoich prac Tara używa starych szkolnych map i plansz z czasów komunistycznych rządów Nicolae Ceaușescu i za pomocą farby oraz flamastra zamienia je w często szokujące, sarkastyczne dzieła. W katalogu można zobaczyć ponad osiemdziesiąt prac: obrazów, rzeźb, a nawet ubrań projektu Tary oraz wiele klimatycznych, czarno-białych zdjęć Transylwanii, z której artysta pochodzi i gdzie tworzy.
Autor publikacji: Praca zbiorowa

O sile jego sztuki mogliśmy przekonać się na własne oczy podczas jego krakowskiej wystawy w Galerii MCK w 2013 roku. Artysta przetwarza nie tylko mapy, ale też stare plansze szkolne, plakaty i tekturowe opakowania, rysując na nich markerami, malując farbami, a czasem wychlapując je wprost z puszek. W jego pracach widać wyjątkową pasję tworzenia, ale też niezwykłą osobowość. Szczery do bólu, humorzasty, ma zawsze zdecydowane opinie na temat otaczającej go rzeczywistości i jest bardzo punktualny! Ma też słabość do pięknych kobiet (co uzasadnia swoją wrażliwością artystyczno-estetyczną), choć ciągle narzeka, że nie ma do nich szczęścia. Ale za to każda kolejna muza znajduje ważne miejsce w jego sztuce. Artysta tworzy niezliczoną ilość ich portretów – niezwykłych wizerunków o fascynującej sile artystycznego przekazu i formy. Tara ma niewątpliwie ogromne poczucie humoru, choć trochę specyficzne, czego doświadczyłam na własnej skórze, kiedy w ramach rodzinnego wyjazdu do Rumunii postanowiłam go odwiedzić.

Mieliśmy pojechać do jego daczy w małej wiosce Daia Nouă koło Sybinu. Dostałam szczegółowe instrukcje, bo nasz GPS nie rozpoznawał adresu. Dzwonię do Tary i mówię: „Jesteśmy przy tablicy z nazwą wioski, którą podałeś, i gdzie teraz?”. „OK, to teraz jedźcie dalej do następnej wioski i zadzwoń do mnie”. Jedziemy 6 kilometrów. Znowu dzwonię do Tary: „OK, jesteśmy tu i co teraz?” – pytam. „OK, to podjedź do pobliskiego sklepu, jest kilkadziesiąt metrów dalej po lewej stronie i zadzwoń”. Znajdujemy sklep, wysiadam z samochodu, dzwonię ponownie: „Tara, jestem przed sklepem”. Tara odpowiada: „Świetnie, to otwórz drzwi, wejdź do środka i zadzwoń”. Wchodzę, dzwonię: „Tara, jestem w środku”, a artysta na to: „OK, to teraz poproś o trzy saszetki kawy instant z mlekiem i cukrem”. Kupuję te trzy kawy. Dzwonię do Tary: „Mam je!”. „OK, super! – odpowiada. – To teraz wróćcie do wioski, gdzie już byliście, i zadzwońcie”. Wracamy do wioski, w której byliśmy na samym początku, trochę skonfundowani jazdą tam i z powrotem. Dzwonię, dostaję instrukcję, jak dotrzeć bardzo wąską, wyboistą polną drogą do daczy na końcu wsi. Wita nas Tara bardzo zadowolony, z szerokim, trochę łobuzerskim uśmiechem: „Cześć! Macie ochotę na kawę? To dajcie te trzy saszetki”.

Publikacje

Publikacje

Śmiejąc się jednym, płacząc drugim okiem
Dwujęzyczny, polsko-angielski album towarzyszący wystawie „Śmiejąc się jednym, płacząc drugim okiem” to obszerna publikacja (312 stron), która stanowi wyjątkowy przewodnik po współczesnej sztuce Rumunii. Prezentuje wybór prac z kolekcji Ovidiu Şandora – jednej z najważniejszych prywatnych kolekcji sztuki współczesnej w Europie Środkowo-Wschodniej.
Autor publikacji: Praca zbiorowa

W 2013 roku Galeria MCK po raz pierwszy w Polsce zaprezentowała twórczość rumuńskiego artysty – link do opisu wystawy „Kartograf złowrogiej historii. Tara (von Neudorf)”

Tara von Neudorf

Wróć na górę