Kobiety Europy Środkowej – nowy numer kwartalnika „Herito”

Dostrzeganie roli kobiet w historii jest sprawą stosunkowo nową. Na początku lat 70. XX wieku powstaje termin „herstory” dla określenia historii opowiadanej z kobiecego punktu widzenia. Choć na łamach „Herito” staramy się oddawać możliwie dużo miejsca autorkom i ich tematom, zdecydowaliśmy się cały najnowszy numer poświęcić kobietom ważnym dla środkowoeuropejskiej historii, kultury, polityki i sztuki – często zapominanym, niedocenianym bądź celowo wymazywanym. 

Do wspólnego opowiadania historii Europy Środkowej z kobiecej perspektywy i „wywoływania” nieoczywistych opowieści zaprosiliśmy znakomite autorki i autorów. Efektem jest ponad dwustustronicowy numer poświęcony odpominaniu przejmujących kobiecych narracji, bohaterek i postaw.

– Ostatecznie przecież kobiecy wkład w dwudziestowieczną historię naszego regionu rozpięty jest pomiędzy Różą Luksemburg, a siostrą Faustyna Kowalską, między robotnicami i arystokratkami, a czasem w jednej osobie: biurokratkami i poetkami – pisze we wstępie do nowego numeru „Herito” prof. Jacek Purchla, redaktor naczelny kwartalnika.

W numerze Olga Drenda przygląda się obchodom Dnia Kobiet w krajach demokracji ludowych. Małgorzata Rejmer kreśli poruszający obraz kobiety na przestrzeni epok w kulturze albańskiej. Ostap Sływynski tropi lwowskie ślady Zuzanny Ginczanki i innych pisarek żydowskiego pochodzenia, a Małgorzata Radkiewicz przypomina awangardowe artystki żyjące i tworzące w tym mieście. Marta Madejska opowiada losy Marii Przedborskiej – niedocenionej łódzkiej poetki-inspektorki. Teresa Worowska przybliża biografię Alaine Polcz – węgierskiej psycholożki i prozaiczki, autorki poruszających wspomnień z końca II wojny światowej pt. „Kobiety na froncie”, których fragment przetłumaczyła dla nas Karolina Wilamowska.

Ponadto w numerze znalazł się tekst Ewy Furgał poświęcony losom polskich działaczek niepodległościowych, esej Grzegorza Piątka o nieznanej szerzej „pierwszej polskiej uczennicy Le Corbusiera”, a także inspirowana kilkoma niepozornymi fotografiami opowieść Jacka Dehnela o udziale kobiet w polskich powstaniach niepodległościowych w XIX wieku czy tekst Macieja Jakubowiaka o przełamywaniu patriarchatu w polskiej literaturze najnowszej.

Na uwagę zasługuje też atlas środkowoeuropejskich „dam dizajnu” stworzony przez Czesłewę Freilich i Irmę Kozinę, wywiad Kamy Buchalskiej z czeską wydawczynią Barborą Baronovą o kobiecej historii mówionej, rozprawa Krisztiána Nyáryego poświęcona pionierce węgierskiego ruchu feministycznego, tekst Aleksandry Wojtaszek o „chorwackim Andersenie w spódnicy” czy wspomnienie Beaty Nykiel o „arcypolskiej Europejce” – Karolinie Lanckorońskiej.

Wybrane fragmenty 34. numeru kwartalnika „Herito”:

„Zajrzyjmy teraz na Instagrama, do galerii albańskich superkobiet, namalowanych grubą kreską makijażu, dźwigających silikonowe piersi. Na całym świecie płeć, która chce być przepiękna, zaczyna przypominać gatunek zmodyfikowany genetycznie, kulopierśny, wielkousty, hiperkobiecy. Kobiety stają się modelami spod jednej chirurgicznej sztancy, nową rasą, która dzięki paru szalbierstwom skalpela i strzykawki zwiększa szanse na sukces reprodukcyjny. Awans społeczny. Pieniądze i wszystkie rzeczy, które można mieć, żeby pokazać je światu, a potem wyrzucić i kupić nowe”.

Małgorzata Rejmer, „Losem kobiety są łzy”, „Herito” nr 34, s. 192.

„Według statystyk z 1937 roku cały przemysł wielki i średni II Rzeczypospolitej zatrudniał prawie 25% kobiet. Podobnie jak przed pierwszą wojną światową szczególnie wysoki był odsetek kobiet w przemyśle włókienniczym, przekraczał 53%, i odzieżowym – 60%, wśród służby domowej kobiety stanowiły prawie 100%. Kobiet zatrudnionych w rolach „kadry umysłowej” było około 30%”.

Marta Madejska, „Poetka z inspekcji pracy”, „Herito” nr 34, s. 77.

„Mężczyźni knuli, kobiety peklowały i marynowały. I gotowały kolację, która potem stygła w oczekiwaniu na mężczyzn”.

Jacek Dehnel, Od „»Giń, książę!« do »Eleonoro, żegnam cię!«”, „Herito” nr 34, s. 60.

„W Czechosłowacji lat pięćdziesiątych włączono obchody Dnia Kobiet do szerszej narracji szlachetnego współzawodnictwa pracy. To nie kobiety miały dostawać życzenia i prezenty, lecz same ofiarowywać krajowi swoją pracę jako najpiękniejszy dar”.

Olga Drenda, „Kwiatki dla Ewy”, „Herito” nr 34, s. 14.

„Polska ma zatem ostatnią szansę, żeby uchwycić i zapisać doświadczenia tego pokolenia kobiet, które pamięta z najwcześniejszego dzieciństwa lata dwudzieste, a szczególnie trzydzieste – jego przedstawicielki dobiegają właśnie setki. Ich wspomnienia będą już bardzo selektywne i tendencyjne, ale nawet wtedy warto coś z tym zrobić”.

„Jestem stara, mogę wszystko?”, z Barborą Baronovą, wydawczynią i dokumentalistką, o kobietach Europy Środkowej rozmawia Kamila Buchalska, „Herito” nr 34, s. 26.

„Zawód projektantki zaczęły uprawiać nieliczne kobiety na przełomie XIX i XX wieku. W tym czasie miały ograniczony dostęp do edukacji; Zofia Stryjeńska studiowała w Monachium przebrana za mężczyznę (1911). Rodzące się ruchy lewicowe sprzyjały aktywności kobiet. W Bauhausie (1919) jedną trzecią studiujących stanowiły kobiety, choć w życiu zawodowym projektowanie nadal było domeną mężczyzn. Podobnie rzecz się miała po rewolucji w Rosji. Na Politechnice Warszawskiej pierwsza kobieta ukończyła studia architektoniczne w roku 1922, ale zawód najczęściej uprawiały one w duecie z małżonkami”.

Czesława Frejlich, Irma Kozina, „Damy dizajnu”, „Herito” nr 34, s. 29.

„Polki pracowały na rzecz wolnego kraju nie tylko w sposób tradycyjnie im przypisywany, czyli wykonując czynności opiekuńczo‑pielęgnacyjne oraz pracę edukacyjną i charytatywną, ale także uczestnicząc w konspiracji i walce zbrojnej. […] Uczestniczyły w ochranianiu wieców, demonstracji i strajków, przemycie broni oraz przeprowadzaniu zamachów na carskich urzędników i wojskowych”.

Ewa Furgał, „Wolne kobiety, wolny kraj”, „Herito” nr 34, s. 100.

„Cudze suknie do dziś mieszkają w naszych szafach. Niegdysiejsze piękne, wyjściowe ubrania teraz są niemymi gałgankami, które mogą opowiedzieć o swoich dawnych właścicielach trochę więcej niż nic. […] Ale w najgorszej sytuacji zawsze były kobiety. Na uratowanych z pożarów starych fotografiach, na których dziś próbujemy rozpoznać twarze, zazwyczaj są gdzieś z boku; a mimo że najczęściej odsuwano je od zarządzania machinami państwowymi i społecznymi, wcale nie chroniło ich to, kiedy te machiny rozpadały się w drzazgi. Choć pozostawały w cieniu, zazwyczaj nie dawał im on ochrony, a jeśli nawet, to za cenę zniknięcia bez śladu i zapomnienia. Otóż to: spod nawarstwień przeszłości najtrudniej wydobyć chyba właśnie kobiece historie”.

Ostap Sływynski, „I suknie, jasne suknie pozostaną po mnie”, „Herito” nr 34, s. 121.

„W okresie międzywojennym Wanda Melcer‑Rutkowska była poczytną pisarką oraz kontrowersyjną postacią życia publicznego, choć dziś jest znana wyłącznie polonistom. Jej dorobek, co nie umknęło badaczkom, ma silny rys urbanistyczny, jednak korespondencja z Le Corbusierem, choćby przelotna, świadczy o tym, że było to zainteresowanie głębsze, wychodzące poza popularny wśród inteligencji schemat moralno‑higienicznego przerażenia wielkim miastem”.

Grzegorz Piątek, „Pierwsza uczennica Le Corbusiera w Polsce”, „Herito” nr 34, s. 129.

„Była ostatnią przedstawicielką zasłużonego dla Rzeczypospolitej i bogatego rodu Lanckorońskich herbu Zadora, piszącego się z Brzezia w ziemi krakowskiej, którego korzenie sięgały XIV wieku, lecz po zaborach związał on swą przyszłość z Austrią. Jako pierwsza kobieta na ziemiach polskich uzyskała w 1935 roku na lwowskim Uniwersytecie Jana Kazimierza habilitację z zakresu historii sztuki – potwierdzonego przez cesarza Józefa II (1783) tytułu hrabiowskiego nie używała, odwołując się w wyjątkowych sytuacjach do rodowego Brzezia”.

Beata K. Nykiel, „Pani Profesor Karla – arcypolska Europejka”, „Herito” nr 34, s. 142.

Kwartalnik „Herito” to interdyscyplinarny, dwujęzyczny magazyn wydawany od 2010 roku przez Międzynarodowe Centrum Kultury z Krakowa. Każde wydanie kwartalnika skupione jest wokół innej tematyki. Ostatnie numery poświęcone były m.in. Węgrom, kłopotliwemu dziedzictwu, Bałkanom, Dunajowi czy Europejskiemu Roku Dziedzictwa Kulturowego. Pogłębiona refleksja, wysoka wartość merytoryczna, uznani autorzy oraz znakomita szata graficzna, składają się na wyjątkowość tytułu. Kwartalnik „Herito” jest dostępny w dobrych księgarniach i punktach sprzedaży prasy, a także w księgarni internetowej MCK.

Więcej informacji na stronie www.herito.pl oraz www.facebook.com/kwartalnikherito.














×
Dodano do koszyka:

Kontynuuj zakupy Przejdź do koszyka